Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Podaj Łapę
28-06-2008
Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt "Podaj Łapę" kształtowało się 2 lata.Początkowo każdy z nas oddzielnie pomagał bezdomnych zwierzakom, w międzyczasie poznaliśmy się i wspieraliśmy w działaniach.
Czasem było ciężko, każdy przechodził przez kilka etapów:
1. chcę pomóc wszystkim bezdomnym spotkanym na swojej drodze lub w schronisku
2. strach , rozpacz na losem bezpańskich psów i kotów
3. koszmar zranionych zwierząt nie pozwalał nam spać, pracować , funkcjonować w życiu codziennym
4. pojedyncze próby pomocy, nie zawsze dające skutek
5. bezsilność w stosunku do ogromu problemu i brak wiary,
że jedna osoba może pomóc. Nawet jeśli uratuję jednego kota czy psa, to na jego miejsce za chwilę pojawi się 5 kolejnych, więc po co? Zniechęcenie brało górę, ale lampka w głowie już się zapaliła. Odtąd widok każdego samotnego psa na ulicy przypominał o jego smutnym losie i o losie wielu innych tak samo opuszczonych, błąkających się, o niebezpieczeństwach na nich czyhających. Od razu przed oczami stają mordki tych wyczekujących na Pana sierot schroniskowych i myśli miotają się, że może jeśli pomogę choć temu jednemu to odmienię jego los
i nie będzie już anonimowy. I tak właśnie powoli się wszystko zaczyna...
6. Etap, w którym myśli się porządkują, można działać mimo nieszczęścia, które wokół spotyka naszych pupili. Wiara, serce
i wysiłek włożone w pomoc dla nich zaczynają dawać efekty, znajdują się dobre domy, chore maluchy zdrowieją i możemy obserwować jak zmienia się ich życie. Z pierwszej tułaczki
po ulicach, nocach spędzonych na dworzu, potem po przeżyciach
w schronisku w końcu znajdują swoje miejsce, swój nowy ciepły dom i kochających właścicieli. Wtedy już nie patrzysz, że to jednostkowy pies czy kociak, bo za chwilę widzisz kolejnego
i kolejnego, który jest szczęśliwy, dzięki Twojej inicjatywie
i pracy. Dostajesz zdjęcia w mailu z nowego domu, dzwonisz
do właścicieli i wiesz , że już jest dobrze. W międzyczasie poznajesz innych ludzi, którzy w tym siedzą, zgłaszają się
do Ciebie też nowe osoby i tak się wszystko kręci. A gdyby tak przestać w etapie 3, to właśnie ten konkretny zwierzak tkwiłby
w miejscu, w którym go minąłeś... Decyzja, którą podjęliśmy wcale nie była łatwa, ale efekty jakie teraz możemy obserwować motywują nas do dalszego działania. Oczywiście czasem przychodzą i chwile zwątpienia, załamania wtedy siłę dają nam te kochane pyszczki, które czekają na nas, czekają na swojego człowieka, czekają aż znajdziemy im dom. Widzimy później roześmiane oczka, które jeszcze niedawno były wystraszone. Dumne kociaki chadzające we własnych domach, które leżały osowiałe z nadzieją na dom. Wyścig z czasem, który prowadzimy wymaga sił ale daje ogromną satysfakcję. Bilans jest na PLUS, zatem idziemy dalej, ratować kolejnego zwierzaka. Możesz też przystanąć na moment, złapać oddech i obejrzeć metamorfozy.
Rozumiesz już po co, to wszystko?
Tak właśnie po dwóch latach naszej indywidualnej działalności postanowiliśmy w końcu zyskać osobowość prawną i pomagać dalej jako stowarzyszenie, które posiada więcej możliwości niż zwykła osoba fizyczna. Zatem po kilku miesiącach gromadzenia i porządkowania dokumentów rozpoczynamy oficjalnie prace.
Zapraszamy serdecznie na naszą stronę www.podajlape.org
jestem za
